Zaglądający:
niedziela, 29 marca 2009
Harlan Coben - kryminał
Lubię czytać kryminały, oglądać też :-)
Kiedyś na Forum poprosiłam dziewczyny o wskazanie dobrego autora z tego gatunku.
Agnieszka wskazała Cobena i mnie wciągnął. Nie wiem jak ocenić jego twórczość.
Przeczytałam trzy pozycje, tyle akurat było w bibliotece.
Czyta się szybko 400 stron połykam w ciągu dnia, ale niestety jedno co zauważyłam, ma pewien schemat, na samym końcu okazuje się, że winnym jest nagle ktoś inny. Może się czepiam, ale już za drugim razem miałam ochotę sięgnąć na tył książki ;-)
Oczywiście cenię tę zmienność, ale u Chmielewskiej było to okraszone dodatkowo jej humorem, chyba za często ją czytałam, więc trudno pokochać coś innego. Postanowienie mam jedno, przeczytam wszystko co wydał, wtedy spróbuję ocenić jego twórczość.
Niżej jest lista, tłustym drukiem będę zaznaczać przeczytane pozycje ;-)


1990 Play Dead

1991 Miracle Cure

1995 Bez skrupułów z MB

1996 Krótka piłka z MB

1996 Bez śladu z MB

1997 Błękitna krew z MB

1998 Jeden fałszywy ruch z MB

1999 Ostatni szczegół z MB

2000 Najczarniejszy strach z MB

2001 Nie mów nikomu

2002 Bez pożegnania

2003 Jedyna szansa

2004 Tylko jedno spojrzenie

2005 Niewinny

2006 Obiecaj mi z MB

2007 W głębi lasu

2007 Aż śmierć nas rozłączy

2008 Hold Tight

2009 Long Lost z MB


Koniec marca i .....
Chciałoby się powiedzieć: "Wiosno co dalej?"
Pogoda taka niby wiosenna, ale jeszcze nie to, w ogródku jeszcze kwiatów nie widać, więc kącika ogrodniczego nie kontynuuję.
W ostatnią środę zawitałam na spotkanie robótkowe. Znów naoglądałam się cudowności, zdjęcia w albumie na multiply.

http://sandrajasona.multiply.com/photos/album/45/Spotkanie_marcowe_2009

U mnie z robótkami cisza, zaczęłam obrusik, ale na razie nie pokazuję, nie wiem czy starczy kordonka, mam 20 rzędów, ma mieć 120, a dziwnie mi kordonka za szybko ubywa :-( Chyba prucie będzie, bo kordonek nie do dostania :-(
Postanowiłam zaszaleć i na allegro kupić trochę cebulek i kłączy roślin rabatowych, wpadły mi w oko przebiśniegi nim się zorientowałam - się aukcja skończyła :-( Jak pech to pech........

Cały tydzień pracowity był, obydwie prace zajmują mi sporo doby. Dodatkowo dziś egzamin z kryptologii, ładna czwórka wpadła do indeksu, następne przedmioty mnie przerażają, ale jak już kiedyś pisałam, następne studia wybiera się z rozmysłem większym, więc wiedziałam na co się zdecydowałam i wcale nie żałuję :-)

Aniu, Agnieszko i Renatko dziękuję za życzenia - super mieć takie wpisy. Całuski :-)
poniedziałek, 16 marca 2009
Zakupy imieninowe
16 marca - a ja w pracy :-)
A właśnie powinnam świętować imieniny, jakby nie było Izabeli jest dzisiaj.
Kawa jest, miłe towarzystwo też, czego mi więcej trzeba :-)
W sobotę byłam na Targach Edukacyjnych w Poznaniu. Oficjalnie i uroczyście zakończono projekt "Śladami Powstania Wielkopolskiego 1918-1919" w którym uczestniczyłam jako koordynator ze swojej szkoły. Wręczono dyplomy, zaświadczenia i certyfikaty kreatywnej szkoły. Miło było i uroczyście.

Wcześniej jednak zaszalałam w Empiku, kupiłam styropianowe jaja i książkę
"Robótki ręczne dla bystrzaków". Wracając do domu połowę przeczytałam, super wydanie jeśli chodzi o robótki na drutach, w sposób prosty i ciekawy autorka tłumaczy co należy wiedzieć, mimo, że druty nie są mi obce, ale niestety jestem samoukiem, twierdzę z całą stanowczością, że jeśli wyjdą inne książki z tej serii dla robótkowiczów na 100 % je kupię - ta odpowiada mi całkowicie.
 
sobota, 07 marca 2009
Kwiaty domowe.

Jeśli chodzi o kwiaty domowe, to zrozumiałam cyklamena, czyli kwiat, który funkcjonuje pod nazwą "fiołek alpejski", niestety jest do niego niepodobny :-)

Piszę "zrozumiałam" bo w pewien sposób dogadaliśmy się, udało mi się namówić go do ponownego kwitnięcia. Na zdjęciach poniżej,są właśnie okazy po ponownym kwitnieniu. Co robię ... ? Po przekwitnięciu, pozbawiam go wody i czekam, aż prawie zaczyna wysychać, wtedy przesadzam go do nowej ziemi i zaczynam delikatnie podlewać. Kwiatki są delikatniejsze, drobniejsze.

czwartek, 05 marca 2009
W marcu jak w garncu .....

Pogoda nas nie rozpieszcza, dni słoneczne przeplatają się z deszczowymi. Czyżby wreszcie nasz klimat przypomniał sobie o porach roku, bo przecież zima ze śniegiem była, a teraz też zgodnie z klimatem. Najważniejsze, że już coraz jaśniej, aż chce się rano wstawać.

W domu zakwitły mi na nowo fiołki alpejskie, kwiatki mają mniejsze niż wówczas, gdy je dostałam, ale i tak są śliczne.

Zakładka z blogami, które podczytuję rozrasta się. Mi też jest miło, jak spotykam swojego bloga w zakładkach u innych.

Wynika z tego, że warto czy nie warto pisać ?

Dla mnie blog nie jest dziennikiem dnia codziennego, nie traktuję go jako pamiętnika, gdzie trzeba codziennie umieścić wpis. Jest bardziej miejscem, odskocznią życia, w którym wpisy pojawiają się, gdy mam coś do powiedzenia. Co nie znaczy, że piszę i myślę tylko o tym o czym tutaj piszę. Blog jest miejscem publicznym, nie mam zamiaru po pewnym czasie pisać, że kasuję wątki bo są zbyt osobiste, albo nie pozwalam na kopiowanie. Umieszczam to co chcę powiedzieć światu i pokazać. Przemyślane, napisane, może dlatego tak rzadko piszę, może dla niektórych nieciekawie. Jednakże nie uzurpuję sobie prawa do tego, że to jest tylko moje. Miło by było jakby ktoś biorąc coś ode mnie zacytował skąd bierze, ale przecież trudno być detektywem i szukać "swojego" w sieci. Przecież to co wpisuję tutaj, jest też skądś zaczerpnięte, pokazuję prace swoje, bo ktoś gdzieś kiedyś zaczął, tak samo z książkami i ogrodem. Szukam inspiracji, ale pomysł końcowy jest mój własny, wykonanie też, zamieszczenie notki również, nie robię plagiatu, nie wklejam cudzych zdjęć podpisując, że to moje.

Do napisania powyżej notki dorastałam od pewnego czasu czytając wpisy na blogach.

Natomiast o szale zabawy "candy" występującej na blogach nie wypowiadam się, nie wiem jak ją traktować, na razie kojarzy mi się z jednym, ale muszę to przemyśleć.