Zaglądający:
piątek, 31 lipca 2009
Filet modrakowy ....

Serweta własnego pomysłu, zaczynałam ją chyba z 4 razy. Najpierw była za szeroka, potem się pomyliłam. Stwierdziłam, że uwielbiam je robić, ale nienawidzę krochmalić, może ktoś ma jakiś pomysł, żeby były proste :-(

Teraz zauważyłam, że zaczynałam ją 2 kwietnia - rekord życiowy :-p

57 cm na 30 cm

czwartek, 30 lipca 2009
Kalicińska Małgorzata
Wpadłam w trans i nadrabiam zaległy rok w czytaniu.
Dziewczyny na Forum poleciły Kalicińską i jej serię:
  • Dom nad rozlewiskiem,
  • Powroty nad rozlewiskiem
  • Miłość nad rozlewiskiem
Przeczytałam pierwszą i szukam następnych dwóch, dopiero wówczas będę mogła coś powiedzieć o całości.
Po pierwszej części mam mieszane uczucia, oderwałam się w sumie od kryminałów, nie powiem czytało mi się dobrze. O ile wyścig szczurów, starość w pracy, tupet młodych, problemy w małżeństwie przemawiały, to potem zrobiło się za słodko; super teściowa, odzyskana mama, budowanie pensjonatu bez stałej pracy, trzech amantów, układ z byłym mężem i jego nową - już było przesłodzone. Jak dla mnie za dużo dobroci, nie żebym chciała czytać o samych problemach, ale słodycz, aż bije.
Określiłabym ten typ jako telenowele, łatwe przyjemne do czytania, odskocznia potrzebna w życiu codziennym, w sam raz, aby oderwać się od prozy dnia codziennego, bohaterce się układa i jest wspaniale.

Właśnie przeczytałam, że ekranizują Dom nad rozlewiskiem i w roli głównej występuje Joanna Brodzik. Efekt będzie chyba nijaki, za ładna za młoda jest ta aktorka do tej roli, ale moge się mylić. Postanowiłam przeczytać pozostałe dwie, przed ekranizacją, mam wyobrażenie Małgorzaty inne :-)







Kłodawa - kopalnia soli.

Udało mi się wygospodarować jeden dzień wolnego. Odrobię ........

Warto, jedyna czynna kopalnia soli. Założona w 1949  roku. Urok niesamowity, zjazd windą górniczą, chodzenie w tunelach, historia wydobycia, maszyny, wagoniki wypełnione solą, a przede wszystkim obserwowanie pracy górników, to nie skansen, a żywa kopalnia. Bardzo mili przewodnicy :-) Tunele są przestronne, nie ma mowy o zabłądzeniu.

http://www.sol-klodawa.com.pl/turystyka/zwiedzanie-kopalni.html

środa, 29 lipca 2009
Prezent ...............
Od dawna jestem zafascynowana Egiptem, kiedyś chciałabym odwiedzić, dotknąć piramidy, Sfinksa, pochodzić po muzeach, ale nie w szale "zaliczyć Egipt", ale tak dla samej siebie - może kiedyś mi się uda .....
Ale nie o tym chciałam pisać.

Po raz pierwszy od dłuższego czasu się dziś poryczałam ze szczęścia.
Wczoraj przyjechałam do domu i zauważyłam w skrzynce wezwanie (jakiś nowy listonosz chodzi, bo "stary" wie żeby jak niepłatne zostawiać u sąsiadki) i dziś rano poleciałam na pocztę. Dostałam do rąk malutką paczuszkę.
"Ki diabeł" - pomyślałam, przecież nic nie zamawiałam.
Z ulotną duszę odpakowałam i zaniemówiłam, łzy naszły mi do oczu.
Koleżanka blogowo-forumowa Fagusia zrobiła mi wspaniały prezent.
Aga jesteś boska, nie wiem jak Ci podziękuję, ale napewno to zrobię.
Nefertete jest boska, dopracowana w każdym calu.
Do teraz nie wiem jak wyrazić moje podziękowanie .........
Jak to piszę ryczę ......................




Kwiaty domowe.............
Ogród - nawet nie wiem co kwitnie ...............
Domowe pielęgnuję.
Jestem dumna z żółtego storczyka, wzbudza zachwyt.
Co dziwne, były dwa, kupione w tym samym sklepie, jeden widać na zdjęciu poniżej, drugi po miesiącu zmarniał :-(



Udało mi się znów "zmusić" fiołki do kwitnięcia, ale chyba już ostatni raz, mają maciupenkie (super wyraz) kwiatki.
Na poniższym zdjęciu - fiołek wysuszony, zaczełam podlewać



Tutaj już odrodzone, podlewane, kwitną :-)



Tak samo potraktowałam kalanchoe - odradza się i kwitnie.

 
1 , 2