Zaglądający:
poniedziałek, 10 sierpnia 2009
I zawitałam odpocząć ...
akurat, napracowałam się jak wół roboczy, ale zielska nie ma, kwiaty i drzewa owocowe wyglądają cudnie.

Chwalę się aronią. Uwielbiam jej kwaskowaty cierpki smak, w tym roku ma duże pełne owoce, postaram się zerwać krótko przed przymrozkami tak, jak powinno się ją zrywać. Będą zaprawy na zimę, robię dżem z aronii i jabłek, a w tym roku może coś jeszcze, bo obrodziła wspaniale.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Aronia_czarna




I kwiatami, wprawdzie przekwitają, ale wyglądają wspaniale.

Odętka wirginijska



Rudbekia błyskotliwa :-)



14:21, tkajona
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 sierpnia 2009
Wakacje 2009 - tym razem wyjechałam z kraju.
Jak co roku wyjeżdżam na wyjazd odpoczynkowo - zabytkowy. Nie umiem, nie potrafię spędzać wolnego w inny sposób, a dodatkowo moja praca nie pozwala mi na dłuższy urlop.
Tym razem 4 dni spędziłam zwiedzając 4 kraje - niczym z filmu "Europejskie wakacje" - Czechy, Słowacja, Austria i Węgry.
W sobotę rano o 4 zbiórka i w trasę do jaskin na Pomezi, potem Jesieniki - to Czechy, wspaniałe góry, cudowne jasikinie i groty, uzdrowiska - wyczerpani dojechaliśmy późno w nocy do Tvarozna Lhota gdzie mieliśmy nocleg - prawie 500 km.
W niedzielę pobutka i do Bratysławy 100 km, tam zwiedzanie tego pięknego miasta, na ochłodę na Węgry do Gyor na zwiedzanie i Raba Quelle - baseny na ochłodę - 3 godziny moczenia się w wodzie :-) - tu było 80 km.
W poniedziałek wyjazd do Wiednia 120 km, zwiedzanie (tego co ostatnio nie zwiedzałam i dodatkowo to co zwiedzałam) i byczenie się po restauracjach tort Sachera, strucla jabłkowa, kawka po wiedeńsku - bezcenne :-)

W poniedziałek już powrót, ale jaki, zwiedzanie jaskini Macocha - kolejka, łodzie tylko samolotu brakło :-) i do domu - 480 km.

Zmęczona - nie, obejrzałam wszystko też nie :-).
Szczęśliwa - tak, wypoczęta - a jakże :-).
Informacje i zdjęcia - jak poddam je cenzurze :-).

W sobotę jadę do Torunia i to chyba wszystko co mam wolnego w te wakacje :-)