Zaglądający:
czwartek, 28 lipca 2011
Wakacje
 Każdy kto mnie zna wie, że nie nadaję się na leżenie nad morzem i siedzenie w jednym miejscu plackiem. Kocham odpoczynek, ale najbardziej kocham poznawać i wracać do ukochanych miejsc żeby je odkrywać na nowo :-)
Ze względu na pracę jestem szczęśliwa jak uda mi się raz w roku wyłuskać kilka dni na wyjazd.
Ten rok też jest taki - tym razem była to Słowacja i Węgry.
Najpierw był Devin, potem Bratysława i Budapeszt.
Jako historyk (a może histeryk :-p ) znów chłonęłam wiedzę - zawzięcie oglądając zamki, pałace, pomniki, zabytki :-)
Pogodę mieliśmy cudowną - w Polsce padało, a my w Budapeszcie chodziliśmy się kąpać w basenach na świeżym powietrzu.
Najbardziej romantyczna była podróż po Dunaju, Budapeszt był fantastyczny - poniższe zdjęcie tego nie oddaje.
 
         



czwartek, 06 sierpnia 2009
Wakacje 2009 - tym razem wyjechałam z kraju.
Jak co roku wyjeżdżam na wyjazd odpoczynkowo - zabytkowy. Nie umiem, nie potrafię spędzać wolnego w inny sposób, a dodatkowo moja praca nie pozwala mi na dłuższy urlop.
Tym razem 4 dni spędziłam zwiedzając 4 kraje - niczym z filmu "Europejskie wakacje" - Czechy, Słowacja, Austria i Węgry.
W sobotę rano o 4 zbiórka i w trasę do jaskin na Pomezi, potem Jesieniki - to Czechy, wspaniałe góry, cudowne jasikinie i groty, uzdrowiska - wyczerpani dojechaliśmy późno w nocy do Tvarozna Lhota gdzie mieliśmy nocleg - prawie 500 km.
W niedzielę pobutka i do Bratysławy 100 km, tam zwiedzanie tego pięknego miasta, na ochłodę na Węgry do Gyor na zwiedzanie i Raba Quelle - baseny na ochłodę - 3 godziny moczenia się w wodzie :-) - tu było 80 km.
W poniedziałek wyjazd do Wiednia 120 km, zwiedzanie (tego co ostatnio nie zwiedzałam i dodatkowo to co zwiedzałam) i byczenie się po restauracjach tort Sachera, strucla jabłkowa, kawka po wiedeńsku - bezcenne :-)

W poniedziałek już powrót, ale jaki, zwiedzanie jaskini Macocha - kolejka, łodzie tylko samolotu brakło :-) i do domu - 480 km.

Zmęczona - nie, obejrzałam wszystko też nie :-).
Szczęśliwa - tak, wypoczęta - a jakże :-).
Informacje i zdjęcia - jak poddam je cenzurze :-).

W sobotę jadę do Torunia i to chyba wszystko co mam wolnego w te wakacje :-)


czwartek, 30 lipca 2009
Kłodawa - kopalnia soli.

Udało mi się wygospodarować jeden dzień wolnego. Odrobię ........

Warto, jedyna czynna kopalnia soli. Założona w 1949  roku. Urok niesamowity, zjazd windą górniczą, chodzenie w tunelach, historia wydobycia, maszyny, wagoniki wypełnione solą, a przede wszystkim obserwowanie pracy górników, to nie skansen, a żywa kopalnia. Bardzo mili przewodnicy :-) Tunele są przestronne, nie ma mowy o zabłądzeniu.

http://www.sol-klodawa.com.pl/turystyka/zwiedzanie-kopalni.html